Zapewne wiekszosc z was widziala juz zamazane graffiti w przejsciu podziemnym przy ul. Rayskiego w Szczecinie. Od kilkunastu dni trwa nagonka na autora, ktorym jest ponoc niejaki MZet, ktorego olbrzymia wrzute mozemy ogladac na elewacji Dany. Niedawno na jego blogu pojawila sie notka, w ktorej MZet odcial sie od dewastacji w przejsciu podziemnym, do wgladu tutaj: klik

No coz. Wierzymy w to wyjasnienie, bo chyba nikt nie bylby na tyle glupi, zeby zniszczyc czyjes graffiti wlasnym adresem. Mamy nadzieje, ze jak najwiecej osob przeczyta to wyjasnienie, bo naprawde szkoda by bylo MZeta, gdyby musial opuscic miasto;) Wychodzi na to, ze po raz pierwszy na taka skale w Szczecinie mamy do czynienia z wandalem wsrod wandali;) Inna bajka, ze ktos, kto zamazal przejscie podziemne i wykorzystal przy tym adres bloga MZeta to niezly kawal skurwysyna. Zapewne lat 12.

Przy okazji zapraszamy do zapoznania sie z pracami MZeta - Mzet blog - robi naprawde fajne rzeczy. Oby wiecej takich pojawilo sie w Szczecinie.

ps. Tak, wiemy, ze sprawa jest juz stara, ale tak to jest, jak sie nadrabia zaleglosci...
Name:

Komentarze:

11.08.2009, 01:52 :: GDR!
Tak czy inaczej - gość faktycznie świetne rzeczy robi.